wtorek, 29 października 2013

Albumy okazjonalne

Jedną z rzeczy, którą bardzo lubię robić jest pisanie albumów okazjonalnych. Robię z tego dość pokaźne księgi, w których rymowanym (często o żartobliwym zabarwieniu) tekstem opisuję historie z życia jubilata, jubilatki tudzież jubilatów.

Osoba zamawiająca, która chce takowy album sprezentować, wysyła mi na e-maila zdjęcia jubilata lub jubilatów, czasem wymaga to zeskanowania starych fotografii. Do tego dorzuca rozmaite anegdoty z życia obdarowanego, historie, sytuacje. Czasami wymaga to współpracy rodzinnej (wypytanie o historię urodzin, historię dorastania, poznania, itepe).

Ja zamieniam to w wiersz, zdobię zdjęciami (adekwatnymi do fotek), drukuję, oprawiam, zdobię, wkładam w opakowanie, które również wzbogacam ręczną robotą.

Żeby łatwiej było zobrazować sobie jak to robię, prześlę urywek tekstu z e-maila klientki oraz kawałek wiersza, który powstał na bazie tegoż "urywka".

URYWEK E-MAILA KLIENTKI (która zamówiła album na 45 rocznicę ślubu):

"Rodzice mają na imię : Janina i Stanisław. Poznali się w Tarnowie, na bardzo znanym w tamtym czasach "dancingu" w tarnowskim Mariensztacie:). Historia z poznaniem się rodziców była o tyle zabawna, że tata wstydził podejść się do mamy i to mama zrobiła pierwszy krok..."

A OTO TEKST, KTÓRY POWSTAŁ DO POWYŻSZEGO CYTATU:


Szalone lata siedemdziesiąte,
sklepowe półki świecą pustkami,
z głośników śpiewa Anna Jantar,
chłopcy chadzają z dziewczętami.

W sercu radość, w sercu maj,
tacy młodzi, pełni wiary
w lepszą przyszłość, jutro dobre
choć za oknem był świat szary….

Aż rozbłysnął kolorami,
przyniósł miłość, przeznaczenie
gdzie to było? W Mariensztacie!
Na tarnowskiej tańca scenie.

Tam dancingi wielce sławne
i choć w środku bywał mrok,
wpadł Janinie chłopak w oko
więc zrobiła pierwszy krok.

Stasiu bardzo się ucieszył
bowiem wstyd go pohamował,
by pierwszemu do niej podejść,
ileż on się z nim mocował!
.........................



Albumy, które wykonuję mają zazwyczaj ok. 50 stron. Są piękną, wzruszająca pamiątką, zaś dla mnie największą radością jest informacja, kiedy dowiaduję się, jakie wzruszenie wywołał album. Albumy takie często są sprezentowane przez większe grono osób (czasem jest to prezent od dzieci, czasem od wnuków, czasem od współpracowników).

KTO MOŻE BYĆ BOHATEREM TAKIEGO ALBUMU?

  • Jubilaci
  • Osoba odchodząca z pracy/na emeryturę
  • Nowożeńcy
  • Rodzice (np. w ramach podziękowań od dzieci biorących ślub)
  • Dzieci (urodziny, narodziny)
  • Inni :)
Inwestycja w album wynosi 500 zł (50 i więcej stron).
Zachęcam do zakupu :)

Przykładowe fotki. Album w opakowaniu i po wyjęciu.
 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz