Kilka dni temu otrzymałam zamówienie na kartkę wraz z wierszem dla Pana Henia. Osoba, która złożyła owe zamówienie napisała kilka informacji o tym człowieku, a ja czytając je czułam, jak rośnie dlań ma sympatia!
Po wykonaniu "zawiesiłam" się patrząc na moje dzieło i pomyślałam: ile radości sprawi solenizantowi? Czy będzie zdobić jego pokój, biuro, inne miejsce? Czy wywoła wzruszenie?
Dziś poleciała do Koszalina, niech niesie pozytywne wibracje! :)))
Oto informacje o Panu Heniu od Pani Jowity (osoby zamawiającej), a pod nimi wiersz, który powstał na ich podstawie.
Solenizant ma lat 57, na co dzień zajmuje się
pracami domowymi (pali w piecu, wyrabia w lesie drzewo) wspomaga
"lokalnych bezdomnych" kiedy potrzebują 5 zł na "napój". Uwielbia opowiadać
dowcipy, z których najczęściej śmieje się on sam a słuchacze z
niego. Jest właścicielem salonów zabaw dla dzieci,
które prowadzi sezonowo w nadmorskim Sarbinowie. Ma świetny kontakt z
dziećmi, które się u niego bawią. To zamożny człowiek, ale twardo stąpający
po ziemi, wyjątkowo uczynny i zawsze widzi drugiego człowieka obok.
Posiadany majątek nie przysłonił mu człowieczeństwa, jak to często się
zdarza. Heniu uwielbia łowić ryby, grać w karty i
ogólnie jest duszą towarzystwa. Jest mężem Ani i tatą 28 letniej córki Ady
i 23 letniego Arka. Jednak żadne z dzieci nie ma jeszcze własnej rodziny i
nie obdarowało go wnukami. Całą miłość"dziadkową" przełał na moją
6-letnia córke Julię, którą uwielbia - z wzajemnością. Chciałabym właśnie żeby ta kartka była od
jego ulubienicy, tj. mojej córki Julii.
Wiersz, który powstał na podstawie w/w tekstu.
Sto lat, sto lat niech nam żyje
albo nawet jeszcze
więcej!
Pięknie świat nam
ubogaca
otwierając dlań swe
serce.
Tyle dobra,
życzliwości
w jednym kryje się
człowieku,
kroczy prostą, jasną
ścieżką
już bez mała od pół
wieku!
W Każdy dzień wartości
wnosi,
paląc w piecu, będąc w
lesie
gdzie wyrabia swoje
drzewo
i wieść dobrą zawsze
niesie.
Dłoń pomocną dla
każdego
i „piątaka” kiedy
trzeba.
Tym w potrzebie nie
odmówi
dobrej rady czy też
chleba.
A dowcipy zna
wytworne
i zaraża wszystkich
śmiechem.
To nie tylko wielki
człowiek
ale również gościu w
dechę!
Kocha mocno wszystkie
dzieci
i rzecz jasna z
wzajemnością.
Uwielbiają się z nim
bawić
zawsze raczy ich
szczerością.
W Sarbinowie, tym
nadmorskim
dla najmłodszych ma
salony
gdzie zabawa wszem
króluje,
gdzie radości ważą
tony!
Wszelkie dobra, czy
majątek
nie zmieniły
charakteru,
na manowce
wywyższenia
nie przekręcił swego
steru.
Po podłożu twardo
stąpa,
łowi ryby, w karty
grywa
jest też duszą
towarzystwa
każdy przy nim „boki
zrywa”.
Mężem jest wspaniałej
Ani,
Ojcem Ady oraz Arka.
Uwielbienie pewnej
Julii
musi nosić na swych
barkach.
Ten urodzinowy
wierszyk
Julia pragnie
podarować
i za wszystkie wspólne
chwile
bardzo pięknie
podziękować.
Któż jest tym
Solenizantem?
O kim w tych życzeniach
mowa?
Panie Heniu, uśmiech
proszę!
To dla Ciebie są te
słowa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz