czwartek, 16 lipca 2015

Podświetl swe ulubione kreacje :)

- Wiesz Głosie? Zagadnęłam, kładąc się do łóżka, do Cichego, acz Mocnego - ostatnio usłyszałam cudowną historię, która bardzo mnie zainspirowała. Traktuje ona o podświetlaniu tego, co lubisz.
- że co, żachnął się Głos? Czyli, że jak lubię ruskie pierogi, to zamiast je konsumować, mam je latarką traktować?
- oj Głosie, Ty zawsze sobie ze mnie żartujesz! No jasne, że nie. Chodzi o to, byś po królewsku traktował rzeczy, które tworzysz, a które lubisz najbardziej. Podświetlenie to taka metafora, która wzięła się ze wspomnianej, inspirującej anegdoty.
- Aaaaaa, ale jakbyś trochę jaśniej to opowiedziała, byłoby klawo. (Tu słów kilka od narratora, czyli mnie: Cichy, acz Mocny zaczął mówić moimi słowami, no bo przecież "klawo" to jedno z moich ulubionych słów :)
- No dobra Głosie, już opowiadam, bo smakowita to historia. Mam nadzieję, że jej autorka nie będzie miała mi tego za złe. Jak wiesz, ostatnio zrobiłam kurs Delicious Life.
- Oczywiście, że wiem, nawet w wyniku tego kursu robiłem z Tobą pracę domową! - rzekł Głos (Znów narrator się kłania - podczas kursu dostałam "zadanie domowe" na stworzenie pewnego tekstu z udziałem Cichego, acz Mocnego)
- No właśnie. I podczas tego kursu Monia opowiedziała mi, jak jej znajoma, zapytała ją, dlaczego nie wybierze kilka swoich ulubionych obrazów i ich nie podświetli, czyli nie potraktuje po królewsku. Tak bardzo mnie to zauroczyło, że codziennie myślę o tych słowach. Właściwie wyobrażam sobie królewskie traktowanie swoich ulubionych kreacji.
- I co w efekcie tego podświetlasz Joasiu? - zapytał Głos
- Na ten moment Głosie, podświetlam swoje rymowane rysunki. Naprawdę je lubię, bo są odzwierciedleniem mojego wewnętrznego Dziecka. A poza tym podświetlam czynności, które wykonuję podczas dnia. Wiesz, to taka forma doceniania siebie za pomocą wyobraźni. Normalnie, stawiam na pięknej kolumnie, bądź innym godnym miejscu czynność (w postaci symbolu, rzecz jasna), za którą dziękuję sobie dziś i wyobrażam sobie, że pięknie ją podświetlam, a ona emanuje królewskim wdziękiem.
- Podoba mnie się to Joasiu, super! W sam raz na kolejne ćwiczenie do Twej metody ustawiania się z Dostatkiem Wszechświata.
- Tak, Głosie, to prawda :) Przyznam Ci, że nawet myślałam o nagraniu wizualizacji w tym temacie. Kurczę, jakie to jest cudowne! Taki sobie niby zwykły dzionek, a ile nowego może wnieść :)
- To prawda Joasiu, bo jak już sama kiedyś napisałaś:
KREUJ CODZIENNOŚĆ W WIELKIM ZACHWYCIE, BO Z DNI POWSZEDNICH SKŁADA SIĘ ŻYCIE.
- Oh, dziękuję Ci, że mi o tym przypomniałeś, mój Kochany! - odpowiedziałam i z wielkim uśmiechem na twarzy, przytuliłam się do poduszki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz