piątek, 18 lipca 2014

O warsztatach i scenariuszu, który pisze Los.

Marzyła mi się podróż po Europie. Kilkumiesięczna, spontaniczna, z Małgośką. Poczęłam przygotowania i plany. Załatwiłam namiot, śpiwór, transport do Francji, mapy....

Los zadrwił z moich planów i zesłał własne.

Przyjęłam z radością i wdzięcznością nowy scenariusz.

Marzyło mi się spotkanie z Małgośką w naszych rodzinnych stronach, by wspólnie tworzyć, radować się, rozmawiać, milczeć, wykreować nasz wspólny warsztat.

Los zadrwił z moich planów i zesłał własne.

Zaakceptowałam więc.

Marzyło mi się prowadzenie własnych, wyjazdowych warsztatów, trwających od 3 do 8 dni. Napisałam program ramowy i szczegółowy, wybrałam ćwiczenia, rytuały, wizualizacje....

Los zadrwił z moich planów i zesłał własne.

Przyjęłam z pokorą.

Dlaczego?

Bo wierzę, że "Góra" ma dla mnie najlepsze plany. Chwytam je i cieszę się z nowych możliwości.

Na ten moment więc puszczam "focus" w kreowanie warsztatów nt. dobrego samopoczucia poprzez artykuły, nagrania, przekazy rysunkowe. Temat ten wciąż się rozrasta i obejmuje nowe przestrzenie. Życie podsyła świeże spojrzenie i nowe lekcje. Pojawia się opór i puszczenie go, wdzięczność, akceptacja, szacunek do wyborów drugiego człowieka. Niemniej jednak w każdej z tych lekcji spostrzegam wspólny mianownik z dobrym samopoczuciem w codzienności. 

A warsztaty? Zobaczymy, co "Góra" szykuje :) Może będą kilkugodzinne, bo na ten moment tylko takie jestem w stanie realizować.

O czym one będą? O prostocie dobrego samopoczucia, bez zbędnych ozdobników, atrybutów, pompatycznych określeń, obietnic.... By każdy z nas mógł wnieść całe doświadczenie, płynące ze spotkania w swą powszedniość.

No i zostaje również kontakt na skype.

Zapraszam do wspólnej podróży zarówno wirtualnej jak i osobistej :)

Buziaki :*

PS Teraz "płynę".... :)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz