Marzyła mi się podróż po Europie. Kilkumiesięczna, spontaniczna, z Małgośką. Poczęłam przygotowania i plany. Załatwiłam namiot, śpiwór, transport do Francji, mapy....
Los zadrwił z moich planów i zesłał własne.
Przyjęłam z radością i wdzięcznością nowy scenariusz.
Marzyło mi się spotkanie z Małgośką w naszych rodzinnych stronach, by wspólnie tworzyć, radować się, rozmawiać, milczeć, wykreować nasz wspólny warsztat.
Los zadrwił z moich planów i zesłał własne.
Zaakceptowałam więc.
Marzyło mi się prowadzenie własnych, wyjazdowych warsztatów, trwających od 3 do 8 dni. Napisałam program ramowy i szczegółowy, wybrałam ćwiczenia, rytuały, wizualizacje....
Los zadrwił z moich planów i zesłał własne.
Przyjęłam z pokorą.
Dlaczego?
Bo wierzę, że "Góra" ma dla mnie najlepsze plany. Chwytam je i cieszę się z nowych możliwości.
Na ten moment więc puszczam "focus" w kreowanie warsztatów nt. dobrego samopoczucia poprzez artykuły, nagrania, przekazy rysunkowe. Temat ten wciąż się rozrasta i obejmuje nowe przestrzenie. Życie podsyła świeże spojrzenie i nowe lekcje. Pojawia się opór i puszczenie go, wdzięczność, akceptacja, szacunek do wyborów drugiego człowieka. Niemniej jednak w każdej z tych lekcji spostrzegam wspólny mianownik z dobrym samopoczuciem w codzienności.
A warsztaty? Zobaczymy, co "Góra" szykuje :) Może będą kilkugodzinne, bo na ten moment tylko takie jestem w stanie realizować.
O czym one będą? O prostocie dobrego samopoczucia, bez zbędnych ozdobników, atrybutów, pompatycznych określeń, obietnic.... By każdy z nas mógł wnieść całe doświadczenie, płynące ze spotkania w swą powszedniość.
No i zostaje również kontakt na skype.
Zapraszam do wspólnej podróży zarówno wirtualnej jak i osobistej :)
Buziaki :*
PS Teraz "płynę".... :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz