niedziela, 11 grudnia 2016

Bajka napisana na zamówienie - dla Ewy.

Bajka dla Ewy. Łączę e-maia, opisującego dziewczynkę. Na podstawie e-maial napisałam rymowaną bajeczkę. Dodatkowo grafika wykonana została jako kolorowanka oraz uszyta była maskotka do mojej grafiki.



Ewa -starsza właśnie kończy 9 lat chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej i dla niej chciałabym bajeczkę,może z maskotką [napisz jaka byłaby cena..]To piękna dziewczynka o niesamowicie oryginalnej urodzie..może uda zdobyć mi się jej zdjęcie
Sara-kończy 6 lat..i powoli zmierza do szkoły...to mały blond herubinek o błękitnych oczach i rozrabiackim uśmiechu..jest słodka i zawadiacka.W jej przypadku myślałam o dużej rozwijanej kolorowance
EWA- uwielbia konie (siwe jej sie podobają) i żółwie - jeżdzi coraz lepiej, tańczy hip hopa i kocha grę na keyboardzie, zbyt dużo ludzi mówi jej że jest ładna, obraża się i patrzy bezczelnie w oczy, bardzo dobrze sie uczy ale nie znosi niepowodzeń, nie radzi sobie z nimi, perfekcjonistka- musi być tak a nie inaczej, brak jej dystansu do niektórych rzeczy. bywa zwariowana - pomysły trzylatka, lubi biżuterię i kolor zielony-limonkowy, jak również buraczkowy, marzy o własnym pokoju w tych kolorach oraz o kameleonie albo innym zwierzaku do przytulania (do spania bierzekilka ulubionych maskotek, które mają więcej miejsca w łóżku niż ona), świetnie pływa, lubi: rysować, grać na tablecie i na komputerze, bawić się barbi, konikami i w koniki, skakać na trampolinie, fascynują ją smoki i syreny. lubi małe dzieci, czyścioszek, jest towarzyska i prawie zawsze lubi towarzystwo. to chyba tyle. uff! ale jak co, to mogę więcej.

W południowo-wschodniej Polsce
leży miasto z tradycjami
a w nim mieszka pewne dziewczę
z szalonymi pomysłami!

W mieście dużo jest zieleni,
słynny pomnik, w Polsce znany.
Zamek, w którym sąd się mieści,
rynek kostką brukowany.

Kino Zorza obok lody,
które Myszka nam serwuje.
Teatr Wandy Siemaszkowej
na Sokoła się znajduje.

Czy już wiecie jakie miasto
w tym opisie kryje się?
Toż to Rzeszów – fajne miejsce,
które w wir przygody rwie!

Zaś przygoda, by porwała
czynnik ludzki mieć powinna.
Tu pojawia się dziewczynka
w okolicy bardzo słynna.

O dziewczynce już wspomniano
w pierwszej zwrotce opowieści,
że szalone ma pomysły,
które w mądrej główce mieści.

Lubi żółwie oraz konie
a szczególnie z siwą grzywą.
Jeździ konno, hop-hop tańczy
jest istotką wielce żywą.

Na keyboardzie grać uwielbia,
biżuterię również kocha.
Gdy ktoś mówi, że jest ładna
to potrafi strzelić focha!

Limonkowy jako kolor,
zachwyt u niej wywołuje.
Buraczkowy ex æquo
w tym zachwycie dorównuje!

A narrator jeszcze zdradzi,
że dziewczynka ma pragnienie
by jej pokój w te kolory
miał wesołe ubarwienie.

Kameleon jej się marzy
albo jakiś inny zwierz,
może mieć na grzbiecie włosy,
łuski, pancerz albo pierz.

Kiedy noc na niebie wita
Bohaterka w łóżku swym
mieści kilka swych maskotek
które w „wyrku” wiodą prym!

Świetnie pływa i rysuje
lubi dzieci oraz gry,
skacze też na trampolinie
i tęczowe miewa sny.

Towarzyską jest dziewczynką,
preferuje czystość, ład.
Jest wzorową uczennicą,
właśnie kończy 9 lat.

Imię naszej bohaterki,
która jest w powyższych słowach
brzmi Ewunia, albo Ewa
i jak wiecie jest z Rzeszowa.

Oprócz wymienionych zalet,
priorytetów czy tendencji
Ewa wielki dar posiada,
jest niezwykła – w konsekwencji.

Swym serduszkiem czuje wiele
i odbiera mowę świata.
Chociaż trudno w to uwierzyć,
ze smokami czasem lata.

Widzi więcej niźli inni
bo otwarta jest na cuda,
gdy Ewunia coś założy
to z pewnością jej się uda!

Kiedy smutek jej doskwiera,
kiedy miewa małą sprzeczkę,
wzywa smoka Eustachego,
lecą razem na wycieczkę.

Smok Ewuni towarzyszy,
razem ulepszają świat.
Fajny z niego jest przyjaciel
Smok Eustachy – zuch i chwat!

Razu pewnego brzegiem Wisłoka
nasza Ewunia spacerowała.
Nagle wśród ciszy i szumu rzeki
głosik słabiutki usłyszała

- „Ewuniu miła, Ewuniu droga
czy możesz podejść w moją stronę?
W sidła rybackie się zaplątałam
zraniłam także swój ogonek”

Ewa spojrzała w prawo i lewo,
w głowę się podrapała.
- „Coś mi się chyba przesłyszało!”
Przez chwilę pomyślała.

Lecz za minutkę, a może krócej
znów usłyszała ten głos:
- „Ewo, tu jestem, blisko zarośli
gdzie z drewna leży stos.”

Ewa podeszła do stosu z drewna
włos jej się nieco „zjeżył”,
gdy zobaczyła syrenę piękną
nie mogła w to uwierzyć.

„Podaj mi rękę syrenko mała
wyplączę Cię z tej sieci,
zaraz przywołam też mego smoka
niebawem do nas przyleci!”

Eustachy przybył na zawołanie
swej przyjaciółki Ewy.
Najpierw wyplątał z sieci syrenkę,
Potem położył ją w krzewy.

Syrenka opatrzyła ogon
i swą historię opowiedziała,
jak to się stało, że tu w Wisłoku
w sieci rybackie się złapała.

- „Pływałam sobie z Mamą i Tatą
w Morzu Bałtyckim, przy Kołobrzegu
kiedy psikusa chciałam wywinąć
i oddaliłam się od brzegu.

Myślałam, że to fajny kawał
i będzie śmiechu co niemiara
lecz zamiast tego cierpkim smakiem
przelała się goryczy czara.

Moi Rodzice pewnie się martwią,
pewnie też karę będę miała.
Lecz najważniejsze, bym jakimś cudem
z powrotem w morze się dostała.

A nie mam mapy, ogonek boli,
jak udam się z powrotem?
Czy spotkam się z Morświnem Edkiem
i Bolkiem Kaszalotem?”

- „Syrenko droga” - odrzekła Ewa
„Eustachy na swym grzbiecie
zabierze Cię do Twych rodziców
szczęśliwi znów będziecie!

Ja muszę teraz Was zostawić,
wiele nauki mnie czeka
a jutro w szkole ważne lekcje
już lecę, czas ucieka!”

Na to syrenka zapłakała:
- „Leć z nami proszę Ewo miła!
Bo nie uwierzy nikt w mym domu,
że sytuacja ta się zdarzyła!”

Ewie nie chciała z nimi lecieć
bo lubi dobre mieć oceny
nie lubi żadnych niepowodzeń
i schodzić ze swej szkolnej sceny.

Ale uległa prośbom syrenki
bo sytuacja była ważna.
Ewa nie tylko jest rozsądna
lecz ciut szalona i odważna.

I polecieli na skrzydłach smoka,
minęli Rzeszów, minęli Kraków.
Spotkali stado dzikich kaczek
i kilka towarzyskich szpaków.

W końcu dotarli do Kołobrzegu
i odnaleźli syrenki dom
czekali na nią Mama i Tata
czekał nań Edek i Morświn – ziom.

Lecz gdyby Ewy z nią nie było
nie uwierzyliby syrence.
Dlatego też syrenka dała
dla Ewy łuskę swą w podzięce.

Ewa wróciła do Rzeszowa,
Eustachy do krainy smoków.
Po tej przygodzie Ewa spojrzała
na pewne sprawy jakby z boku.

Dystans złapała do „niepowodzeń”
bo zrozumiała jedną rzecz,
że najważniejsze nie są potknięcia
lecz to by wstać i dalej biec!

Czasami warto sobie odpuścić
nie być w perfekcji zagorzałym
i mimo wszystko, bez warunków
pokochać siebie sercem całym!















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz