Wiersz pt.: "Przygody imbirowego piernika"
Imbirowy piernik w cukierni na Złotej
mieszkał między delicjami z lukrowym nalotem.
Miał sąsiadów z bezy oraz z czekolady,
czasem lubił sobie chadzać na niewielkie zwiady
Na witrynie sklepu pączek z różą leżał
Obok pączka podziwiano z czekolady jeża
Torcik też tu bywał z masą waniliową
Tuż za tortem można spotkać babkę owocową
Na półce za ladą sernik z Wiednia bywał
Słodko-bystrym rarytasem piernika nazywał
Czasem pogawędził z babeczką piaskową
Innym razem leniuchował z tartinką makową
piernik imbirowy z korzennym zapachem
wszystkim się kojarzy ze świątecznym ciachem
ludzie go kupują w Boże Narodzenie
ma pierniczek wielu fanów oraz powodzenie
Ląduje na stole pośród wielu dań
Obecność posiłków jest radością dlań
Może porozmawiać z barszczem i uszkami
Usadowić się wygodnie między pierogami
Karp dowcip bosmański często opowiada
Kutia, aby lepiej słyszeć, cichutko się skrada
Kolędy śpiewają, serce się raduje
Piernik wraz biszkoptem żwawo podryguje
Kolacja skończona, ze stołu zbierają
Tylko piernik wraz z imbrykiem w pokoju zostają
Z imbryka gorąca para się unosi
Proszę nalać kawę z mlekiem naszej Babci Zosi
Tak to się skończyła przygoda piernika
Który odtąd mieszkał w cieniu sławnego imbryka
Imbryk mu osładzał wieczory zimowe
Opowiadał o swych dziejach historie bajkowe

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz