Inspirujące Kobiety. Czy takich nie ma? W mojej opinii nie. Każda, która stanęła na mej ścieżce była dla mnie inspiracją. Czasem większa, czasem mniejszą, ale zawsze.
Pierwszą Kobietą o której tu napiszę jest MONIA Jakubczak. Bardzo, ale to bardzo mnie zainspirowała i podarowała narzędzia do zmian. Wiele zawdzięczam tej pięknej w każdym calu Kobiecie, chyba każdego dnia zasilam Ją pozytywną myślą i mam ciepło w sercu, gdy piszę ten tekst. Wiem, że Monia nie lubi takich określeń, ale jest dla mnie swego rodzaju nauczycielem. Nauczycielem poprzez przykład :)
Inspiracjami o równej randze, ale innych relacjach są dwie kolejne Kobiety, o których często rozważam. Ostatnio uświadomiłam sobie, że przeplatają się niemalże przez całe moje życie. Mamy wiele wspólnych mianowników. Chociażby to, że pochodzimy z tego samego miasteczka.
MAŁGORZATA I KATARZYNA.
Pierwszy raz Małgośkę spotkałam na podwórku. Mieszkała w sąsiednim bloku i bardzo przykuwała uwagę. Już jako dziecko wyglądała nieziemsko. Bardzo nietypowa uroda i coś "magnetycznego", co nie pozwalało odwrócić wzroku. Wyglądała (i wygląda dotychczas) jak Elf :) Czasem nawet wydaje mi się, że widzę Jej skrzydła :) Gdy byłam nastolatką, Małgośka upatrzyła mnie jako swoją przyjaciółkę. Bez "pardonu" weszła w moje życie, za co jestem Jej dozgonnie wdzięczna, bo bardzo je ubarwiła. Towarzyszyła w wielu sytuacjach. Znamy się od "podszewki", a nasze kłótnie były tak intensywne, że swoją energią mogłyśmy szyby rozbijać :)) Bardzo ceniłam prawdę, którą Małgosia wypowiadała bez ogródek i zbytnich wstępów. Gdy każda z nas na stałe wyjeżdżała z rodzinnego miasteczka, płakałyśmy cały wieczór. Nasza Przyjaźń została wystawiona na próbę, ale przetrwała. Wspólnie wzrastamy i wciąż nie możemy się "nagadać", choć nasze tematy znacznie się zmieniły.
Małgorzata ma niezwykłe i niezliczone talenty. Jest tancerką, podróżniczką, malarką, uzdrawia poprzez swoją twórczość, świetnie pisze, porywa słowem, ma także talenty muzyczne, robi niesamowite olejki do stosowania na ciało, prowadzi sesje terapeutyczne, uczy jogi, fascynuje się AcroJogą (joga połączona z akrobatyką),warsztaty i wiele, wiele innych. Z niecierpliwością czekam na Jej bloga i stronę, by sama mogła odkryć wewnętrzne, barwne piękno.
![]() |
| Małgorzata i ja na wakacjach |
Kasię poznałam jako nastolatka, ale tyko z widzenia. Gdy zastanawiałam się nad wyborem miejsca, w którym na chwilę "osiądę", to właśnie Kasia była Inspiracją. Gosia, która znała Kasię osobiście, wiedziała, że ta wyjechała do Rzeszowa i tym sposobem przecierałam Kasi szlak :) Kasię poznałam więc na Podkarpackiej ziemi, choć pochodziłyśmy z tego samego miasteczka. Gdy było źle i blisko do powrotu w rodzinne strony, to Kasia podała mi pomocną dłoń. Zamieszkałyśmy razem i zaczęły się nasze .... kłótnie :) Było mocno, kolorowo i wybuchowo, hieh. Jednak, gdy po kilku latach wyjeżdżała, smutek ścisnął me serce... Zapamiętałam Ją jako osobę charyzmatyczną, unikatową, z talentem do pisania.
Po kilku kolejnych latach odnowiłyśmy naszą znajomość. Pierwszy krok wykonała Kasia, jak później przyznała z "duszą" na ramieniu, w obawie przed kłótniami :) Jednak do takich nie doszło. Najwspanialsze okazało się to, że podążamy tą samą ścieżką, mamy wspólne zainteresowania i cele. W marcu br spotkałyśmy się w Berlinie (Kasia w chwili obencnej tam mieszka) i nie mogłyśmy się "nagadać". Wówczas Kasia poleciła mi blog Moniki Jakubczak i tu koło się zatoczyło :) Znów podano mi "pałeczkę" w sztafecie, a ja pognałam z nią dalej i przekazałam Gosi. Tym sposobem również i Gosia poznała Monię i wszystkie trzy zrobiłyśmy u niej Warsztat.
Kasia jest piękną Istotą. Ma bardzo trafne i "mocne" spostrzeżenia i często jest (jak ona to sama określa) jak młot pneumatyczny, który rozwala stare, skamieniałe struktury myślenia. Jest również człowiekiem w drodze (jak każdy z nas), więc czasem, a nawet często jest młotem sama dla siebie :). Poza tym również czekam na Jej bloga i stronę, ponieważ ma tak wiele talentów i tak wiele do przekazania. Przede wszystkim, zawsze powalały mnie jej fotografie, wiem, że w przyszłości będzie robić piękne obrazy z wykorzystaniem grafiki, piękne dzieła z gliny, obrazy malowane ciałem, pisać książki, prowadzić warsztaty. A jako wisienkę na torcie zostawiłam jej teksty. Kiedy Kasia przesyła mi do przeczytania jakiś tekst, to mam niesamowite ciarki, mnóstwo przemyśleń i Inspiracji :)
Cieszę się, że Was poznałam :)
| Kasia i ja w Berlinie |
Tak na prawdę nie sposób wymienić wszystkich Kobiet, którym jestem wdzięczna, każdą doceniam, szanuję i cieszę się, że się pojawiła :)
Całuję :*
Yoasia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz