sobota, 16 listopada 2013

Bądź jak pusty dzban

Wczoraj oglądałam przed snem Avatara. Film, który kocham. Film, który po raz pierwszy "odsłonił" się przede mną w tym roku! Nie wiem, jak mogłam po niego nie "sięgnąć: wcześniej. Widocznie dopiero teraz miałam odebrać z niego jakieś przesłanie :) Tym oto sposobem oglądałam go po raz piąty! Hieh.

Podczas jednego z dialogów pomiędzy głównym bohaterem a jego wybranką padł dialog:
On: "naucz mnie o sobie, wypełnij mnie wiedzą" (nie jest to dosłowny cytat)
Ona: "nie da się wypełnić czegoś, co jest pełne".

Było to w środku filmu, ale mój wewnętrzny barometr (który uwidacznia się jako ciarki na głowie tudzież ciele), został uruchomiony. Ciary poskakały po mej głowicy (jak to mawiał mój ex szef - Niemiec) a ja angażowałam się w podziwianie krajobrazów pięknej Pandory i w inne wątki.

Po zwieńczeniu, otarłam kapiące łzy i ułożyłam się do snu. W myślach "mignęło" mi zdanie: "bądź jak pusty dzban". Zapewne nawiązanie do owego, wyżej przedstawionego dialogu. Znów ciary i głębokie odczucie tego "przekazu". Puścić wszystko, co nauczyłam się dotychczas, puścić wszystkie "prawdy", własne wskazówki, całą wiedzę, pakowaną w siebie przez tyle lat. Opróżnić, by zrobić miejsce na nowe. Nie była to nowa informacja. Spotykałam ją wcześniej, ale po raz pierwszy ją odczułam. Piękne. Jestem zatem jak pusty dzban. Pusty, acz wypełniony po brzegi :)))

Obrazek z internetu






2 komentarze:

  1. kolejna inspiracja Asiu,,nie ogladalam,,juz wiele razy przemykal przede mna ale nigdy sie nie skusiłam po twoim wpisie obejrze:-))..dziekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo receptywna podczas oglądania tego filmu. Dziś oglądam z mężem raz jeszcze, heih :))) Na projektorze, bo są piękne krajobrazy. Miłej soboty Aniu :))))

      Usuń